Początek

Nasza niekończąca się opowieść rozpoczęła się 04.05.2007 o godz. 17.15 w tym czasie na świecie pojawił się Jaś. Urodził się przedwcześnie – w 26 tyg. ciąży z masą urodzeniową 900 g, w zamartwicy (bez oznak życia), otrzymując 1 pkt w skali Apgar.
W wyniku obrażeń okołoporodowych doszło do wylewów wewnątrzczaszkowych IV st., które trwale uszkodziły układ nerwowy naszego dziecka. Powstało skrajne wodogłowie pokrwotoczne.
Rokowania na dalsze życie Jasia były słabe. Jaś cierpiał, zbierający się płyn mózgowo-rdzeniowy robił spustoszenia w mózgu. Cierpiał Jaś, a my cierpieliśmy razem z nim.

Lekarze nie dawali mu szans, ale ogromna chęć życia sprawiła, że po miesiącach walki na oddziałach intensywnej terapii, wielokrotnych reanimacjach i przetaczaniach krwi Jaś doczekał się implantacji zastawki. Radość nie trwała długo. W wyniku powikłań pooperacyjnych Jaś przeszedł bakteryjną infekcje ośrodkowego układu nerwowego (bakteryjne zapalenie opon mózgowych). Walka o życie zaczęła się na nowo.

Po roku spędzonym w szpitalach, po 11 operacjach neurochirurgicznych (rewizjach układu zastawkowego), od maja 2008 r. Nasz  dzielny Jaś jest w domu. Czeka Go teraz długa i niepewna droga przez życie.

Dziś Jaś ma 5 lat. Cierpi na MÓZGOWE PORAŻENIE DZIECIĘCE. Ma wodogłowie, padaczkę, niedowidzi. Największym Jego problemem jest opóźnienie psychoruchowe. Opóźnienie wynika z rozległego uszkodzenia mózgu. Synek samodzielnie nie siedzi, nie pełza, nie raczkuje. Nie potrafi  chodzić ani samodzielnie stać. Nie mówi. Ma wzmożone napięcie mięśniowe. Odżywiany jest przez gastrostomię odżywczą gdyż odruch ssania i połykania jest u Janka porażony i uniemożliwia samodzielne jedzenie i picie.

Mimo tak wielu przeciwności jest bardzo pogodnym dzieckiem, Uwielbia towarzystwo. Bardzo lubi być wśród ludzi, a przede wszystkim dzieci. Jest kochanym chłopcem.

Jaś wymaga codziennej, intensywnej rehabilitacji ruchowej, logopedycznej, pedagogicznej oraz masaży. Częstych wizyt i kontroli w poradniach specjalistycznych. Potrzebuje wiele sprzętów i urządzeń ułatwiających codzienne funkcjonowanie, a także różnych przedmiotów do stymulowanie rozwoju. Wszystko wiąże się z olbrzymimi kosztami.

Rehabilitacja działa stymulująco na mózg, rekompensując zniszczenia. Mózg u małych dzieci jest bardzo elastyczny i rehabilitacja potrafi zdziałać cuda. Dzięki temu Jaś chociaż powoli wciąż uczy się nowych rzeczy. Dzięki ćwiczeniom Jaś robi postępy. Coraz lepiej kontroluje głowę, można Go spionizować trzymając za ręce, nie ma żadnych przykurczów, bardzo poprawiła się percepcja wzrokowa. Każdy nawet maleńki postęp jest dla nas ogromnym sukcesem.

Tylko dzięki dalszej intensywnej rehabilitacji jest w stanie iść do przodu. Zakres zajęć rehabilitacyjnych gwarantowanych przez NFZ stanowi tylko minimum w stosunku do potrzeb.

Jaś w 100% nie pokona swojej choroby, ale dzięki intensywnej rehabilitacji pod okiem doświadczonych rehabilitantów  można w dużym stopniu złagodzić objawy, zapobiec zniekształceniom i przykurczom.

Od urodzenia synka walczymy aby Jego życie było choć w części podobne do rówieśników. Mamy nadzieję, że Jaś pewnego dnia usiądzie i zacznie samodzielnie się bawić.

W związku z tym, aby dać Jasiowi szansę na leprze zdrowie w przyszłości, korzystamy z pomocy Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” za pośrednictwem której zbieram środki finansowe na pomoc dla Jasia.

Zwracamy się o pomoc finansową, dzięki której będzie można więcej i więcej rehabilitować syna. Koszt godzinnej prywatnej rehabilitacji to wydatek 70-150 PLN.

Nie jesteśmy w stanie zapewnić wszystkiego, co będzie Mu pomocne w podwyższaniu sprawności. Wydatki są ogromne i przewyższają w znacznym stopniu nasze możliwości finansowe.

Czas jest największym wrogiem Jasia. Im młodsze jest dziecko tym efekty rehabilitacji są większe.

Pragniemy dać Jasiowi szansę na lepsze jutro. Sprawić by jego życie stało się piękniejsze i radośniejsze.

Czasami bez pomocy drugiej osoby życie nie daje nam szans

Dodaj komentarz